Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2014

Christmas 2014

Muszę przyznać, iż mam trochę opóźnienie w czasie z dodawaniem postu świątecznego, ale skoro mam zdjęcia, to może lepiej późno niż wcale! Przez długi okres nie dodawałam w ogóle żadnych postów, to chyba brak motywacji w działaniu oraz męcząca pogoda w tym czasie - szaro, buro, ponuro (halo jeszcze szkoła!). Ciężko jest o dzienne światło, a co za tym idzie słaba jakość - nie chcę tu robić śmietnika. Nie ukrywam, że przydałoby się jakieś postanowienie noworoczne co do bloga! Może wreszcie uda mi się prowadzić go regularnie.

Wracając do tematu - tegorocznych świąt. Niestety nie były to moje najlepsze święta ever, ale też nie ma co na nie narzekać. Ich magię poczułam dopiero i chyba tylko podczas wigilii - rodzinne grono jednak potrafi zrobić swoje! (ah skłamałabym - oczywiście nasz rytuał ubierania choinki z tatą wraz ze słuchaniem kolęd/piosenek świątecznych zawsze pobija wszystko!)





Zestaw na wigilię miałam upatrzony (ku zaskoczeniu wszystkich) już dzień wcześniej. Lecz, jak to zwykle …

cookies

Cześć! Dzisiaj przychodzę z postem całkowicie różniącym się od poprzednich, a mianowicie - przepisem na ciasteczka. Z powodu tak zmiennej pogody ostatnio postanowiłam poświęcić jeden wieczór i upiec wreszcie ciastka! Strasznie chodziła za mną myśl o wykorzystaniu moich nowo-zakupionych foremek i akurat nadarzyła się okazja ku temu!
Nie mam jakiegoś specjalnego przepisu na ciasto, gdyż całość wzięłam z torebki dr.oetkera na kruche ciasto. Mam wtedy pewność, że używam idealnej ilości składników, o niczym nie zapomnę i nie martwię się, czy ciasto wyjdzie, czy też nie. Spędziłam na całości około 3 godziny. Najwięcej czasu zajęło mi szczegółowe udekorowanie większości ciasteczek. Wykorzystałam do tego specjalne "pisaki" - lukier. Moim zdaniem warto było poświęcić na to czas, teraz każde ciasteczko ma w sobie coś oryginalnego a zarazem słodkiego.



Enjoy!

mixed stuffs

Cześć!
Dzisiejszy post jest prawdziwym miksem paru różnych rzeczy, średnio związanych ze sobą. Stwierdziłam, że trzeba czasem odejść od głównego tematu bloga (coś tam z ubrań będzie oczywiście dzisiaj) - dziś bez OOTD! Prawdę mówiąc nie wybierałam się na żadne zdjęcia od czasu Krakowa, więc to pewnie też dlatego.
Wakacje rozpoczęły mi się niestety niezbyt korzystną pogodą - deszcz, zachmurzenie oraz temperatura często nieprzekraczająca nawet 20 stopni. Słabo. Na szczęście od wczoraj pogoda dopisuje (oby tak było dalej) i staram się korzystać z tego jak najbardziej się da. Dzisiaj pół dnia spędziłam nad wodą (mój strój - najlepszy hm'owski - wreszcie doczekał się premiery!)




Lecz teraz chodzę cały czas z różowymi policzkami - tak, nie używaj kremu dalej - i wmawiam sobie, że to zaraz zbrązowieje (raczej powinno tak być haha)! Na jutro mam raczej takie same plany.
Dodatkowo postawiłam sobie cel na tegoroczne wakacje, a mianowicie BIEGANIE! Za mną już (albo dopiero) 2 treningi! Nastę…

a little trip

Dzisiejszy dzień jest wspaniały! Naprawdę nic dodać, nic ująć.
Postanowiliśmy z M. wybrać się na małą, krótką wycieczkę do Krakowa, bo po co komu szkoła już teraz. Bardzo miło spędzony czas w jego towarzystwie, piękna pogoda, ulubiona kawa, oczywiście pizza, zdjęcia! Czego chcieć więcej?! Nie zapuszczaliśmy się zbytnio w jakieś zakamarki, gdyż dysponowaliśmy dość małą ilością czasu, więc nie chcieliśmy ryzykować. Odwiedziliśmy GK (oczywiście kasia musiała trochę wydać, ale w H&M są teraz takie piękne crop topy!), a następnie krakowski ryneczek. Wraz z sukiennicami zawsze wygląda magicznie.




Mój dzisiejszy zestaw może sprawiać wrażenie dość ciepłego, jak na taką pogodę. Jednak wiatr był dzisiaj trochę odczuwalny, chłodny, a sama w sobie bluza nie jest wcale zbyt gruba.



bluza: vero moda | spódnica: pull&bear | baleriny: H&M | zegarek: mohito | pierścionek: nn

cobaltic skirt

Cześć!
Ostatnie tygodnie minęły mi niewyobrażalnie szybko! Czas leci strasznie prędko, niedługo już zakończenie roku! Wreszcie, już nie mogę się doczekać tych wolnych, beztroskich dni, które będę mogła wykorzystać, jak tylko będę chciała. Cały sierpień dla mnie!


bluzka: klik | spódnica: choies

must have spring/summer - choies

W dzisiejszym poście chcę pokazać rzeczy, które są na mojej liście must have. Idą wakacje, a co za tym - słońce, wysoka temperatura, skąpe ubrania. Skupiłam się głównie na topach, szortach czy spódniczkach. Od niedawna jestem zakochana w aktualnie strasznie modnych crop topach. Jeden już znalazł swoje miejsce w mojej szafie.


tops


123

shorts

123


skirts

12

Prosiłabym o poklikanie w linki jeśli byłaby taka możliwość. 
A co wy macie na swojej liście must have? Może którąś z tych rzeczy chętnie zobaczyłybyście w swojej szafie? :)

hello summer

Powraca ciepło, więc powracam również ja! Sądzę, że już regularnie będą się posty pojawiać, ale różnie to bywa.. Z wręcz listopadowej pogody robi nam się lato, upał po 30 stopni - oki. W sumie muszę przyznać, że jakoś zbytnio nie ubolewam z tego powodu, kocham jak jest ciepło. Powinnam wyjechać z Polski, bo w sumie tutaj jest głównie zimno, co się kłóci z moimi przekonaniami. Dalekie plany.
Będąc dziś z mamą na mini zakupach, dorwałam śliczne, proste sandałki. Duże prawdopodobieństwo, że już niedługo z nich skorzystam, gdyż wypada odstawić pełne buty na bok. Dodatkowo co ciekawe, to jest dopiero moja druga para, mam jeszcze tylko jedne, które są w dodatku z tego plastiku/gumy/whatever, więc całkowicie coś innego.
Lato wzywa, czas wrócić do squat challenge + może crunch? jakiś skalpel coś?


Piątek na spokojnie, miałam wreszcie czas iść na zdjęcia. A gdzie? Oczywiście w moje ulubione miejsce w polach!
Zestaw jest bardzo prosty - crop top, szorty, baleriny. Top jest od romwe - tak napraw…