Przejdź do głównej zawartości

short black skirt on a sunny day

Cześć! :)
Ostatnimi czasy dni mijają mi strasznie szybko, nie zdążę się obejrzeć, a tu mamy już kolejny poniedziałek, kolejny nowy tydzień. Na szczęście pogoda poprawia się z dnia na dzień. 20 stopni w sobotę było naprawdę miłą niespodzianką (nie myślałam, że może się zrobić aż tak ciepło w przeciągu 2 dni)! Miałam plany, aby jechać w ten weekend po buty wreszcie, oczywiście wyszło jak wyszło, ale czas wolny spędzony głównie z M. jak zwykle najlepszy! Pojechaliśmy w piątek na zalany kamieniołom i M. wymyślił sobie, żeby wyjść na górę, będzie pięknie, ładny widok, piękne zdjęcia, no ok. Szkoda tylko, że tak pośrednio mokro, a ja w białych butach. Dzięki bogu nic nie ucierpiało, a miejsce jest naprawdę magiczne. Mogę chyba pokusić się o stwierdzenie, że będzie to jedno z moich ulubionych miejsc, które posłużą mi przy robieniu zdjęć na bloga. Wkręcam się, coraz bardziej. 

Mimo piątkowego niezbyt przyjemnego wiatru trzeba przyznać, że było dość ciepło. A jako, iż moja miłość do spódnic i sukienek ciągle rośnie, pokusiłam się o ubranie jednej z mojej dotychczasowej kolekcji. Czarna mini, koszula w czarno-białe paski, neonowy, różowy sweterek oraz czarna ramoneska okazały się idealnym zestawem na ten dzień. Buty - na baleriny za zimno, na botki (moim zdaniem) za ciepło, jak z tego wybrnąć? Białe converse! Od dawna podobały mi się eleganckie stylizacje, które są zwieńczone sportowym obuwiem, niestety do tej pory nie było okazji ku temu, ale co się odwlecze to nie uciecze!




sweter: new look | koszula: H&M | spódniczka: pull&bear | ramoneska: diverse | naszyjnik: sinsay | zegarek: domowe zbiory | buty: converse


Jeżeli paczka od choies przyjdzie do mnie w tym tygodniu, to prawdopodobne jest, że następny zestaw będzie zawierał jedną z rzeczy, które zamówiłam. Enjoy the post!

Komentarze

  1. Myślałam, że tylko dla mnie czas tak szybko leci. :) Świetne trampki i sweterek!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

wszystko i nic

Kobieca intuicja. Tak, to zdecydowanie był NASZ miesiąc. Pomijając drobne rzeczy od jakiegoś czasu naprawdę jest cudownie i oby było tak ja najdłużej. Za mną bardzo dobre półtora miesiąca. Trochę się podziało.. Przez Netia OFF Camera x2, wspólne sześć miesięcy, noc kinową, juwenalia, noc muzeów, wspólny wypad do Jaworzna (w tym Katowice i najlepsze na świecie lody istne!!), wspólne bieganko, domową pizze, dwudzieste urodziny po... no właśnie po? AŻ PO EGZAMINY. Tak drodzy państwo, sesja się zaczęła, a dokładniej rzecz ujmując zacznie się w poniedziałek, 19 czerwca. Jeden już za mną, mam nadzieję, że reszta również pójdzie tak gładko. A następnie upragnione "wolne"... które zwie się pracą, ale chce się mieć swojego grosza to trzeba robić. Ostatni tydzień sierpnia wyjazd z ziomkami moimi. Następnie wrzesień z B.
Większość wakacji będzie B. <3





małe jest piękne

Strasznie szybko zleciał mi ten tydzień, mając aż praktycznie cztery dni wolnego (nie licząc kolosa z MiWMu we czwartek) nie zdążyłam się w sumie nimi nacieszyć. Przeleciało jakby ktoś pstryknął palcami. Nie działo się w sumie nic ekscytującego, pogoda nie dopisała niestety. Rozpogodziło się dopiero wczoraj, ale to akurat dobrze, bo wyjście do kościoła w deszcz jest średnio motywujące. Chciałam wykorzystać bardziej pożytecznie ten weekend niż to w rzeczywistości zrobiłam, ale jak zmusić się do czegoś, gdy za głową siedzi ci myśl, że nic oprócz jednej kartkówki z PI nie mam na ten krótki, bo tylko trzydniowy tydzień. Od środy wakacje wiosenne - święta. W końcu będziemy w trójkę w domu, jaworznickim domu. Prawdę mówiąc nie mogę się już doczekać. Na pewno przez ten ponad tydzień, zdążę się porządnie stęsknić za B., ale myślę, że jakoś sobie to odbijemy w przyszłości, w końcu każdy z nas potrzebuje chwili z rodziną. Zaczyna się czas, gdy wolne zacznie poganiać kolejne wolne dni. Wracam p…

just spring

Dzień dobry, cześć, dobry wieczór, witam? Zawsze te przywitania blogowe były dla mnie dziwne, nie wiem do końca czy powinnam to kontynuować, gdyż wyszłam z założenia, że chcę dalej pisać tego bloga, aby potem, w przyszłości mieć do czego wrócić, mieć cudowną pamiątkę. Chwile bywają ulotne, nie jesteśmy w stanie zapamiętać wszystkich sytuacji, które kiedykolwiek nas spotkały. Będę traktować tego bloga jako mój swoisty "pamiętnik", oczywiście bez większych szczegółów z życia prywatnego, gdyż jednak jest to jednak ogólnodostępna, publiczna strona.  Ostatni post z czerwca ojeeej, ja i ta moja motywacja nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać. Czy coś się zmieniło? Oj zdecydowanie dużo, muszę przyznać, że moje życie odmieniło się o dosłownie 180 stopni. Studiuję, mieszkam już sama. Kraków miał zdecydowanie dużo więcej uroku, gdy się tutaj nie przebywało każdego dnia. Wiem, że na pewno teraz - gdy robi się coraz cieplej, będzie można się w końcu udać w jego zakamarki, trochę poznać &…