Przejdź do głównej zawartości

hello summer


Powraca ciepło, więc powracam również ja! Sądzę, że już regularnie będą się posty pojawiać, ale różnie to bywa.. Z wręcz listopadowej pogody robi nam się lato, upał po 30 stopni - oki. W sumie muszę przyznać, że jakoś zbytnio nie ubolewam z tego powodu, kocham jak jest ciepło. Powinnam wyjechać z Polski, bo w sumie tutaj jest głównie zimno, co się kłóci z moimi przekonaniami. Dalekie plany.
Będąc dziś z mamą na mini zakupach, dorwałam śliczne, proste sandałki. Duże prawdopodobieństwo, że już niedługo z nich skorzystam, gdyż wypada odstawić pełne buty na bok. Dodatkowo co ciekawe, to jest dopiero moja druga para, mam jeszcze tylko jedne, które są w dodatku z tego plastiku/gumy/whatever, więc całkowicie coś innego.
Lato wzywa, czas wrócić do squat challenge + może crunch? jakiś skalpel coś?


Piątek na spokojnie, miałam wreszcie czas iść na zdjęcia. A gdzie? Oczywiście w moje ulubione miejsce w polach!
Zestaw jest bardzo prosty - crop top, szorty, baleriny. Top jest od romwe - tak naprawdę sprzedają go jako zwykłą bluzkę, niestety zamówiłam za mały rozmiar i okazała się po prostu za krótka. Jako, że  nie chciałam pozbywać się nowej koszulki, stwierdziłam, że można ją przerobić na teraz tak modny crop top - więc i tak się stało.



 
 

top: romwe | szorty: tally weijl | baleriny: H&M

Enjoy!

Komentarze

  1. Jaką Ty masz figurkę, wow! Niejedna dziewczyna dałaby się pokroić za taki brzuszek :)
    Obserwuję i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. swietna figura I piekne wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. idealny top i piekne szorty,wygladasz swietnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie ogląda się takie blogi gdzie zdjęcia są świetnej jakości. Genialnie się na nich prezentujesz. Fajny letni Look, przy Twojej figurę możesz bez problemu pozwolić sobie na tak które bluzeczki. :)
    Pozdrawiam Paulina Siwiec Fotografia :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

MAJówka

Majówka, majówka i po majówce. Jutro nach Krakau. Tylko po to, żeby iść na jedne zajęcia z mechaniki, by nie mieć zaległości. No cóż, takie decyzje. Oby tylko nie zrobił wejściówki, bo może być smuteczek.  Zdecydowanie dobry czas spędzony w gronie rodzinnym, dużo odpoczynku, moje ambitne plany całek poszły się.. do lasu. Mało ważne. Nie wybieram się raczej do domu na ten weekend, jak i w sumie na prawie cały maj, ale cóż zrobić, akurat tak wypada. Juwenalia się zaczynają. Środa koncert, sobota koncert. Proszę cię pogodo, polepsz się chociaż na te dwa dni. Później juwe UEKu, noc muzeów. Troszkę się będzie działo. Ostatni weekend tego miesiąca prawdopodobnie spędzimy razem z B. w moim rodzinnym mieście. Ja u niego już byłam, teraz jego kolej być u mnie, ale to jeszcze wyjdzie w praniu, jak to będzie. Mimo wszystko czuję, że to będzie NASZ miesiąc.

wszystko i nic

Kobieca intuicja. Tak, to zdecydowanie był NASZ miesiąc. Pomijając drobne rzeczy od jakiegoś czasu naprawdę jest cudownie i oby było tak ja najdłużej. Za mną bardzo dobre półtora miesiąca. Trochę się podziało.. Przez Netia OFF Camera x2, wspólne sześć miesięcy, noc kinową, juwenalia, noc muzeów, wspólny wypad do Jaworzna (w tym Katowice i najlepsze na świecie lody istne!!), wspólne bieganko, domową pizze, dwudzieste urodziny po... no właśnie po? AŻ PO EGZAMINY. Tak drodzy państwo, sesja się zaczęła, a dokładniej rzecz ujmując zacznie się w poniedziałek, 19 czerwca. Jeden już za mną, mam nadzieję, że reszta również pójdzie tak gładko. A następnie upragnione "wolne"... które zwie się pracą, ale chce się mieć swojego grosza to trzeba robić. Ostatni tydzień sierpnia wyjazd z ziomkami moimi. Następnie wrzesień z B.
Większość wakacji będzie B. <3





just spring

Dzień dobry, cześć, dobry wieczór, witam? Zawsze te przywitania blogowe były dla mnie dziwne, nie wiem do końca czy powinnam to kontynuować, gdyż wyszłam z założenia, że chcę dalej pisać tego bloga, aby potem, w przyszłości mieć do czego wrócić, mieć cudowną pamiątkę. Chwile bywają ulotne, nie jesteśmy w stanie zapamiętać wszystkich sytuacji, które kiedykolwiek nas spotkały. Będę traktować tego bloga jako mój swoisty "pamiętnik", oczywiście bez większych szczegółów z życia prywatnego, gdyż jednak jest to jednak ogólnodostępna, publiczna strona.  Ostatni post z czerwca ojeeej, ja i ta moja motywacja nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać. Czy coś się zmieniło? Oj zdecydowanie dużo, muszę przyznać, że moje życie odmieniło się o dosłownie 180 stopni. Studiuję, mieszkam już sama. Kraków miał zdecydowanie dużo więcej uroku, gdy się tutaj nie przebywało każdego dnia. Wiem, że na pewno teraz - gdy robi się coraz cieplej, będzie można się w końcu udać w jego zakamarki, trochę poznać &…