Przejdź do głównej zawartości

jeans jacket


Znów jestem w tył z blogowaniem, prawie miesiąc - cudownie! Niestety również muszę zrzucić winę na pogodę, bo ostatnio płata nam niezłe figle. Ostatni tydzień cały w deszczu, po prostu najlepiej. Dodatkowo szkoła, miliony sprawdzianów, bo oczywiście wake up, że nagle trzeba oceny wystawiać. Chcę wakacje, mam zamiar zrobić sporo rzeczy, na które niestety nie mam czasu w normalny rok szkolny.


Przychodzę dzisiaj z dość prostym zestawem, spodnie mieliście okazje już zobaczyć na blogu. Jedna z moich ulubionych białych bluzek, niebieskie spodnie materiałowe oraz jeansowa kurtka to jeden z najbardziej uniwersalnych, wygodnych i ciepłych zestawów. Idealnie wpisuje się w aktualną pogodę.




bluzka: house | spodnie: vero moda | kurtka: pull&bear | zegarek: domowe zbiory | naszyjnik: klik

Mam nadzieję, że przyszłe dni będą już lżejsze jeśli chodzi o ubiór, gdyż przyszła do mnie niedawno paczka od romwe z dwoma cudeńkami, które aż chce się założyć! 

Enjoy!

Komentarze

  1. ramoneska jest cudowna <3


    Pozdrawiam,
    www.imthegienia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

wszystko i nic

Kobieca intuicja. Tak, to zdecydowanie był NASZ miesiąc. Pomijając drobne rzeczy od jakiegoś czasu naprawdę jest cudownie i oby było tak ja najdłużej. Za mną bardzo dobre półtora miesiąca. Trochę się podziało.. Przez Netia OFF Camera x2, wspólne sześć miesięcy, noc kinową, juwenalia, noc muzeów, wspólny wypad do Jaworzna (w tym Katowice i najlepsze na świecie lody istne!!), wspólne bieganko, domową pizze, dwudzieste urodziny po... no właśnie po? AŻ PO EGZAMINY. Tak drodzy państwo, sesja się zaczęła, a dokładniej rzecz ujmując zacznie się w poniedziałek, 19 czerwca. Jeden już za mną, mam nadzieję, że reszta również pójdzie tak gładko. A następnie upragnione "wolne"... które zwie się pracą, ale chce się mieć swojego grosza to trzeba robić. Ostatni tydzień sierpnia wyjazd z ziomkami moimi. Następnie wrzesień z B.
Większość wakacji będzie B. <3





małe jest piękne

Strasznie szybko zleciał mi ten tydzień, mając aż praktycznie cztery dni wolnego (nie licząc kolosa z MiWMu we czwartek) nie zdążyłam się w sumie nimi nacieszyć. Przeleciało jakby ktoś pstryknął palcami. Nie działo się w sumie nic ekscytującego, pogoda nie dopisała niestety. Rozpogodziło się dopiero wczoraj, ale to akurat dobrze, bo wyjście do kościoła w deszcz jest średnio motywujące. Chciałam wykorzystać bardziej pożytecznie ten weekend niż to w rzeczywistości zrobiłam, ale jak zmusić się do czegoś, gdy za głową siedzi ci myśl, że nic oprócz jednej kartkówki z PI nie mam na ten krótki, bo tylko trzydniowy tydzień. Od środy wakacje wiosenne - święta. W końcu będziemy w trójkę w domu, jaworznickim domu. Prawdę mówiąc nie mogę się już doczekać. Na pewno przez ten ponad tydzień, zdążę się porządnie stęsknić za B., ale myślę, że jakoś sobie to odbijemy w przyszłości, w końcu każdy z nas potrzebuje chwili z rodziną. Zaczyna się czas, gdy wolne zacznie poganiać kolejne wolne dni. Wracam p…

just spring

Dzień dobry, cześć, dobry wieczór, witam? Zawsze te przywitania blogowe były dla mnie dziwne, nie wiem do końca czy powinnam to kontynuować, gdyż wyszłam z założenia, że chcę dalej pisać tego bloga, aby potem, w przyszłości mieć do czego wrócić, mieć cudowną pamiątkę. Chwile bywają ulotne, nie jesteśmy w stanie zapamiętać wszystkich sytuacji, które kiedykolwiek nas spotkały. Będę traktować tego bloga jako mój swoisty "pamiętnik", oczywiście bez większych szczegółów z życia prywatnego, gdyż jednak jest to jednak ogólnodostępna, publiczna strona.  Ostatni post z czerwca ojeeej, ja i ta moja motywacja nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać. Czy coś się zmieniło? Oj zdecydowanie dużo, muszę przyznać, że moje życie odmieniło się o dosłownie 180 stopni. Studiuję, mieszkam już sama. Kraków miał zdecydowanie dużo więcej uroku, gdy się tutaj nie przebywało każdego dnia. Wiem, że na pewno teraz - gdy robi się coraz cieplej, będzie można się w końcu udać w jego zakamarki, trochę poznać &…