Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

wszystko i nic

Kobieca intuicja. Tak, to zdecydowanie był NASZ miesiąc. Pomijając drobne rzeczy od jakiegoś czasu naprawdę jest cudownie i oby było tak ja najdłużej. Za mną bardzo dobre półtora miesiąca. Trochę się podziało.. Przez Netia OFF Camera x2, wspólne sześć miesięcy, noc kinową, juwenalia, noc muzeów, wspólny wypad do Jaworzna (w tym Katowice i najlepsze na świecie lody istne!!), wspólne bieganko, domową pizze, dwudzieste urodziny po... no właśnie po? AŻ PO EGZAMINY. Tak drodzy państwo, sesja się zaczęła, a dokładniej rzecz ujmując zacznie się w poniedziałek, 19 czerwca. Jeden już za mną, mam nadzieję, że reszta również pójdzie tak gładko. A następnie upragnione "wolne"... które zwie się pracą, ale chce się mieć swojego grosza to trzeba robić. Ostatni tydzień sierpnia wyjazd z ziomkami moimi. Następnie wrzesień z B.
Większość wakacji będzie B. <3





MAJówka

Majówka, majówka i po majówce. Jutro nach Krakau. Tylko po to, żeby iść na jedne zajęcia z mechaniki, by nie mieć zaległości. No cóż, takie decyzje. Oby tylko nie zrobił wejściówki, bo może być smuteczek.  Zdecydowanie dobry czas spędzony w gronie rodzinnym, dużo odpoczynku, moje ambitne plany całek poszły się.. do lasu. Mało ważne. Nie wybieram się raczej do domu na ten weekend, jak i w sumie na prawie cały maj, ale cóż zrobić, akurat tak wypada. Juwenalia się zaczynają. Środa koncert, sobota koncert. Proszę cię pogodo, polepsz się chociaż na te dwa dni. Później juwe UEKu, noc muzeów. Troszkę się będzie działo. Ostatni weekend tego miesiąca prawdopodobnie spędzimy razem z B. w moim rodzinnym mieście. Ja u niego już byłam, teraz jego kolej być u mnie, ale to jeszcze wyjdzie w praniu, jak to będzie. Mimo wszystko czuję, że to będzie NASZ miesiąc.

kwiecień plecień

NIE ZABRAŁAM ZE SOBĄ APARATU DO DOMU, Z KRAKOWA - błąd! Teraz w głowie pomysły, artysta taki we mnie się budzi, ale jak zwykle przy sobie wtedy mojego cuda nie mam - norma. Na szczęście zdjęcia z japka wychodzą dość, dość, więc nie będzie tu łyso.
Pogoda zdecydowanie nie zachwyca. Jak zwykle dłuższe wolne to najlepiej pod kocem siedzieć, a jak przyjdzie się uczyć do sesji i sama ona, królowa, to pewnie będzie nawalać słońcem. K O C H A M. Na najbliższe dni brak planów, wyskoczę z moimi ziomkami gdzieś myślę, w końcu siedzę tu jeszcze ponad tydzień.
Moje must have, gdy wrócę do Krakowa jest obskoczyć wszystkie możliwe H&My w poszukiwaniu wymarzonych ogrodniczek, które oczywiście są dostępne online, ale ciężko kupić spodnie nie mierząc ich, nie chce też dziesięć razy zamawiać i odsyłać rzeczy, bo niestety, ale akurat w tym sklepie wysyłka nie jest za darmo - nie można po prostu zamówić i oddać do sklepu - BEZSENS.
Także to są moje problemy, takie akurat pierwszego świata. Nie mogę s…

małe jest piękne

Strasznie szybko zleciał mi ten tydzień, mając aż praktycznie cztery dni wolnego (nie licząc kolosa z MiWMu we czwartek) nie zdążyłam się w sumie nimi nacieszyć. Przeleciało jakby ktoś pstryknął palcami. Nie działo się w sumie nic ekscytującego, pogoda nie dopisała niestety. Rozpogodziło się dopiero wczoraj, ale to akurat dobrze, bo wyjście do kościoła w deszcz jest średnio motywujące. Chciałam wykorzystać bardziej pożytecznie ten weekend niż to w rzeczywistości zrobiłam, ale jak zmusić się do czegoś, gdy za głową siedzi ci myśl, że nic oprócz jednej kartkówki z PI nie mam na ten krótki, bo tylko trzydniowy tydzień. Od środy wakacje wiosenne - święta. W końcu będziemy w trójkę w domu, jaworznickim domu. Prawdę mówiąc nie mogę się już doczekać. Na pewno przez ten ponad tydzień, zdążę się porządnie stęsknić za B., ale myślę, że jakoś sobie to odbijemy w przyszłości, w końcu każdy z nas potrzebuje chwili z rodziną. Zaczyna się czas, gdy wolne zacznie poganiać kolejne wolne dni. Wracam p…

Cracow by night

Piątek to był dobry dzień, spędzony głównie na świeżym powietrzu, o ile można tak powiedzieć o powietrzu w Krakowie. Rano korzystając z tej przepięknej pogody poszliśmy z B. do parku, przesiedzieliśmy tam ze cztery godziny, miałam się niby wielce uczyć, ale wiadomo jak to jest przy takim słoneczku. Dodatkowo muzyczka puszczona z lapka bardziej zachęca do relaksu. Popołudniu przyjechała do mnie mama, wyszłyśmy na rynek i nad Wisłę. Było naprawdę niesamowicie ciepło, aż chciało się spacerować. Ciągle chodzi za mną chęć zrobienia zdjęć przy zachodzie słońca, jeszcze niestety nie dane było mi wędrować z aparatem w tym czasie.

Wczoraj byliśmy ze znajomymi w Bezogródkach, bardzo klimatyczne miejsce, ale jak dla mnie chyba trochę zbyt tłoczno. Musiałam czekać na lody ponad godzinę, a do tego jeszcze wybór smaków był znikomy, wszystko pozjadali do południa! W dodatku zmarzłam, myślałam, że jak w dzień było tak ciepło, a poprzedniego wieczoru też jakoś nie pizgało złem, to tego wieczoru na pe…

just spring

Dzień dobry, cześć, dobry wieczór, witam? Zawsze te przywitania blogowe były dla mnie dziwne, nie wiem do końca czy powinnam to kontynuować, gdyż wyszłam z założenia, że chcę dalej pisać tego bloga, aby potem, w przyszłości mieć do czego wrócić, mieć cudowną pamiątkę. Chwile bywają ulotne, nie jesteśmy w stanie zapamiętać wszystkich sytuacji, które kiedykolwiek nas spotkały. Będę traktować tego bloga jako mój swoisty "pamiętnik", oczywiście bez większych szczegółów z życia prywatnego, gdyż jednak jest to jednak ogólnodostępna, publiczna strona.  Ostatni post z czerwca ojeeej, ja i ta moja motywacja nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać. Czy coś się zmieniło? Oj zdecydowanie dużo, muszę przyznać, że moje życie odmieniło się o dosłownie 180 stopni. Studiuję, mieszkam już sama. Kraków miał zdecydowanie dużo więcej uroku, gdy się tutaj nie przebywało każdego dnia. Wiem, że na pewno teraz - gdy robi się coraz cieplej, będzie można się w końcu udać w jego zakamarki, trochę poznać &…