Przejdź do głównej zawartości

Cracow by night

Piątek to był dobry dzień, spędzony głównie na świeżym powietrzu, o ile można tak powiedzieć o powietrzu w Krakowie. Rano korzystając z tej przepięknej pogody poszliśmy z B. do parku, przesiedzieliśmy tam ze cztery godziny, miałam się niby wielce uczyć, ale wiadomo jak to jest przy takim słoneczku. Dodatkowo muzyczka puszczona z lapka bardziej zachęca do relaksu. Popołudniu przyjechała do mnie mama, wyszłyśmy na rynek i nad Wisłę. Było naprawdę niesamowicie ciepło, aż chciało się spacerować. Ciągle chodzi za mną chęć zrobienia zdjęć przy zachodzie słońca, jeszcze niestety nie dane było mi wędrować z aparatem w tym czasie.


Wczoraj byliśmy ze znajomymi w Bezogródkach, bardzo klimatyczne miejsce, ale jak dla mnie chyba trochę zbyt tłoczno. Musiałam czekać na lody ponad godzinę, a do tego jeszcze wybór smaków był znikomy, wszystko pozjadali do południa! W dodatku zmarzłam, myślałam, że jak w dzień było tak ciepło, a poprzedniego wieczoru też jakoś nie pizgało złem, to tego wieczoru na pewno będzie cieplej, niestety myliłam się i płaszczyk na cieniutką bluzkę to był średni pomysł i czuję, że moje gardło się odzywa.
Dzisiaj czas na całeczki i rysunek techniczny, także lecę do słoneczka!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ripped jeans

Cześć!
Kompletny brak weny i motywacji na cokolwiek. Miałam dodać zdjęcia z wakacji, wyszło jak zwykle. Miałam się zająć fotografią, wyszło jak zwykle, meh.

Aktualny post też jest dość spóźniony, ale lepiej kiedyś niż nigdy.


mixed stuffs

Cześć!
Dzisiejszy post jest prawdziwym miksem paru różnych rzeczy, średnio związanych ze sobą. Stwierdziłam, że trzeba czasem odejść od głównego tematu bloga (coś tam z ubrań będzie oczywiście dzisiaj) - dziś bez OOTD! Prawdę mówiąc nie wybierałam się na żadne zdjęcia od czasu Krakowa, więc to pewnie też dlatego.
Wakacje rozpoczęły mi się niestety niezbyt korzystną pogodą - deszcz, zachmurzenie oraz temperatura często nieprzekraczająca nawet 20 stopni. Słabo. Na szczęście od wczoraj pogoda dopisuje (oby tak było dalej) i staram się korzystać z tego jak najbardziej się da. Dzisiaj pół dnia spędziłam nad wodą (mój strój - najlepszy hm'owski - wreszcie doczekał się premiery!)




Lecz teraz chodzę cały czas z różowymi policzkami - tak, nie używaj kremu dalej - i wmawiam sobie, że to zaraz zbrązowieje (raczej powinno tak być haha)! Na jutro mam raczej takie same plany.
Dodatkowo postawiłam sobie cel na tegoroczne wakacje, a mianowicie BIEGANIE! Za mną już (albo dopiero) 2 treningi! Nastę…

małe jest piękne

Strasznie szybko zleciał mi ten tydzień, mając aż praktycznie cztery dni wolnego (nie licząc kolosa z MiWMu we czwartek) nie zdążyłam się w sumie nimi nacieszyć. Przeleciało jakby ktoś pstryknął palcami. Nie działo się w sumie nic ekscytującego, pogoda nie dopisała niestety. Rozpogodziło się dopiero wczoraj, ale to akurat dobrze, bo wyjście do kościoła w deszcz jest średnio motywujące. Chciałam wykorzystać bardziej pożytecznie ten weekend niż to w rzeczywistości zrobiłam, ale jak zmusić się do czegoś, gdy za głową siedzi ci myśl, że nic oprócz jednej kartkówki z PI nie mam na ten krótki, bo tylko trzydniowy tydzień. Od środy wakacje wiosenne - święta. W końcu będziemy w trójkę w domu, jaworznickim domu. Prawdę mówiąc nie mogę się już doczekać. Na pewno przez ten ponad tydzień, zdążę się porządnie stęsknić za B., ale myślę, że jakoś sobie to odbijemy w przyszłości, w końcu każdy z nas potrzebuje chwili z rodziną. Zaczyna się czas, gdy wolne zacznie poganiać kolejne wolne dni. Wracam p…