Przejdź do głównej zawartości

Cracow by night

Piątek to był dobry dzień, spędzony głównie na świeżym powietrzu, o ile można tak powiedzieć o powietrzu w Krakowie. Rano korzystając z tej przepięknej pogody poszliśmy z B. do parku, przesiedzieliśmy tam ze cztery godziny, miałam się niby wielce uczyć, ale wiadomo jak to jest przy takim słoneczku. Dodatkowo muzyczka puszczona z lapka bardziej zachęca do relaksu. Popołudniu przyjechała do mnie mama, wyszłyśmy na rynek i nad Wisłę. Było naprawdę niesamowicie ciepło, aż chciało się spacerować. Ciągle chodzi za mną chęć zrobienia zdjęć przy zachodzie słońca, jeszcze niestety nie dane było mi wędrować z aparatem w tym czasie.


Wczoraj byliśmy ze znajomymi w Bezogródkach, bardzo klimatyczne miejsce, ale jak dla mnie chyba trochę zbyt tłoczno. Musiałam czekać na lody ponad godzinę, a do tego jeszcze wybór smaków był znikomy, wszystko pozjadali do południa! W dodatku zmarzłam, myślałam, że jak w dzień było tak ciepło, a poprzedniego wieczoru też jakoś nie pizgało złem, to tego wieczoru na pewno będzie cieplej, niestety myliłam się i płaszczyk na cieniutką bluzkę to był średni pomysł i czuję, że moje gardło się odzywa.
Dzisiaj czas na całeczki i rysunek techniczny, także lecę do słoneczka!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

wszystko i nic

Kobieca intuicja. Tak, to zdecydowanie był NASZ miesiąc. Pomijając drobne rzeczy od jakiegoś czasu naprawdę jest cudownie i oby było tak ja najdłużej. Za mną bardzo dobre półtora miesiąca. Trochę się podziało.. Przez Netia OFF Camera x2, wspólne sześć miesięcy, noc kinową, juwenalia, noc muzeów, wspólny wypad do Jaworzna (w tym Katowice i najlepsze na świecie lody istne!!), wspólne bieganko, domową pizze, dwudzieste urodziny po... no właśnie po? AŻ PO EGZAMINY. Tak drodzy państwo, sesja się zaczęła, a dokładniej rzecz ujmując zacznie się w poniedziałek, 19 czerwca. Jeden już za mną, mam nadzieję, że reszta również pójdzie tak gładko. A następnie upragnione "wolne"... które zwie się pracą, ale chce się mieć swojego grosza to trzeba robić. Ostatni tydzień sierpnia wyjazd z ziomkami moimi. Następnie wrzesień z B.
Większość wakacji będzie B. <3





małe jest piękne

Strasznie szybko zleciał mi ten tydzień, mając aż praktycznie cztery dni wolnego (nie licząc kolosa z MiWMu we czwartek) nie zdążyłam się w sumie nimi nacieszyć. Przeleciało jakby ktoś pstryknął palcami. Nie działo się w sumie nic ekscytującego, pogoda nie dopisała niestety. Rozpogodziło się dopiero wczoraj, ale to akurat dobrze, bo wyjście do kościoła w deszcz jest średnio motywujące. Chciałam wykorzystać bardziej pożytecznie ten weekend niż to w rzeczywistości zrobiłam, ale jak zmusić się do czegoś, gdy za głową siedzi ci myśl, że nic oprócz jednej kartkówki z PI nie mam na ten krótki, bo tylko trzydniowy tydzień. Od środy wakacje wiosenne - święta. W końcu będziemy w trójkę w domu, jaworznickim domu. Prawdę mówiąc nie mogę się już doczekać. Na pewno przez ten ponad tydzień, zdążę się porządnie stęsknić za B., ale myślę, że jakoś sobie to odbijemy w przyszłości, w końcu każdy z nas potrzebuje chwili z rodziną. Zaczyna się czas, gdy wolne zacznie poganiać kolejne wolne dni. Wracam p…

just spring

Dzień dobry, cześć, dobry wieczór, witam? Zawsze te przywitania blogowe były dla mnie dziwne, nie wiem do końca czy powinnam to kontynuować, gdyż wyszłam z założenia, że chcę dalej pisać tego bloga, aby potem, w przyszłości mieć do czego wrócić, mieć cudowną pamiątkę. Chwile bywają ulotne, nie jesteśmy w stanie zapamiętać wszystkich sytuacji, które kiedykolwiek nas spotkały. Będę traktować tego bloga jako mój swoisty "pamiętnik", oczywiście bez większych szczegółów z życia prywatnego, gdyż jednak jest to jednak ogólnodostępna, publiczna strona.  Ostatni post z czerwca ojeeej, ja i ta moja motywacja nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać. Czy coś się zmieniło? Oj zdecydowanie dużo, muszę przyznać, że moje życie odmieniło się o dosłownie 180 stopni. Studiuję, mieszkam już sama. Kraków miał zdecydowanie dużo więcej uroku, gdy się tutaj nie przebywało każdego dnia. Wiem, że na pewno teraz - gdy robi się coraz cieplej, będzie można się w końcu udać w jego zakamarki, trochę poznać &…